28-04-2026, 15:17
(28-04-2026, 14:02)Kleju napisał(a): Mnie ogólnie strasznie drażnią te mecze przyjaźni. Okej, trybuny wiadomo swoje. Do tego zastrzeżeń nie mam, ale jakoś o dziwo zazwyczaj najcięższej jest na boisku w meczach zgodowch. Nasi przyjaciele wtedy jak nigdy nabierają mocy zza światów grając jak mistrzowie świata, a każde podanie dokładne co do milimetra, bramkarz mecz życia, a bramki sto razy większe i piłka po ich strzale zawsze znajdzie drogę do siatki.
Dlatego takiej Arce to życzę zwycięstw co kolejkę w I lidze, niech tam wygrywają i się bawią odmawiając awansu, i niech zostawią te 6pkt dla nas w Ekstraklasie, bo łatwiej będzie je nam wywalczyć z jakąś Polonią Warszawa czy Puszczą niż z napiętą jak plandeka na żuku Arką w meczu w Poznaniu czy Gdyni.
Bo już mam koszmary w nocy jak 8 maja z nami wygrywają i o mistrzostwie zapominamy.
od zawsze mam problem z tymi meczami, atmosfera słaba bo mecz przyjaźni, w praktyce zamiast "strzelcie k... gola" jest "kks'ie gola", a same drużyny pewnie nawet nie wiedzą za bardzo że są jakieś przyjaźnie. i jakoś w tych meczach jest nam nawet trudniej.
sto razy bardziej wolę mecz z wrogiem niż ze zgodą. jeden z bardziej przykrych momentów to radość kibiców w innych barwach siedzących dookoła w sektorze, po golach dla ich drużyny w pierwszym meczu tego sezonu. chore.
na boisku ma wygrać lepsza drużyna - czyli Lech
poziom radości z tego tytułu to już kwestia trybun. moja będzie wielka bez względu na przeciwnika
