Moim zdaniem nie ma opcji, że odpuszczą stopera w jakimkolwiek układzie sytuacyjnym - czy to przy pozostaniu Milicia, czy to w sytuacji, gdy odejdzie (wtedy oczywiście tym bardziej). Moim zdaniem to nasz najwyższy priorytet transferowy (oczywiście oprócz bramki - ale tu 1:1 za Mrozka) i w klubie doskonale o tym wiedzą.
Jeśli Milić oczekuje kontraktu 2+1, to ja bym od razu mu podziękował - za duże ryzyko, chyba, że kontrakt będzie degresywny i z każdym rokiem będzie schodził z pensji (wątpię, że się na to zgodzi).
Gdybyśmy mieli mocną defensywę w sezonie 25/26 to ligę byśmy po prostu pozamiatali, a tak było drżenie do końca, bo traciliśmy chore ilości bramek.
Jestem absolutnie pewien pozyskania stopera i to dobrego.
Zaufajmy im na razie w 100%, bo pokazują, że wiedzą, co robią i na razie nie ma żadnych rozczarowań. Nie przeceniajmy swojej wiedzy. To nie my jesteśmy profesjonalistami i to nie my bierzemy ciężkie siano za analizy drużyny oraz rynku. Skoro my mamy absolutną pewność co do konieczności wzmocnienia obrony, w klubie mają ją jeszcze większą i to zapewne od dawna. Nie chce mi się wierzyć, że stoją na stanowisku, że Mońka + Douglas/Milić/Skrzypczak oferują jakość, której oczekują, a więc poziom awansu do Ligi Mistrzów.
Pomijam już nawet głębokość składu na tej pozycji. Trzeba z góry założyć, że nie będzie w żadnym momencie sezonu sytuacji, w której do gry będzie cała 4 (któryś będzie zawieszony za kartki, któryś kontuzjowany). Tak więc mamy de facto do dyspozycji trzech stoperów na dwa miejsca - za mało przy grze 2 razy w tygodniu i na pewno to wiedzą. Pomijam już to, że Skrzypczak nie oferuje nawet wystarczającej jakości na drużynę z aspiracjami mistrzowskimi w Ekstraklasie - ale może się jeszcze ogarnie.
Gumnego nie wliczam, bo mimo, że radził sobie dobrze, to opcja rezerwowa i jako Lech Poznań nie możemy łatać składu zawodnikami grającymi na nie swoich nominalnych pozycjach.
Jeśli Milić oczekuje kontraktu 2+1, to ja bym od razu mu podziękował - za duże ryzyko, chyba, że kontrakt będzie degresywny i z każdym rokiem będzie schodził z pensji (wątpię, że się na to zgodzi).
Gdybyśmy mieli mocną defensywę w sezonie 25/26 to ligę byśmy po prostu pozamiatali, a tak było drżenie do końca, bo traciliśmy chore ilości bramek.
Jestem absolutnie pewien pozyskania stopera i to dobrego.
Zaufajmy im na razie w 100%, bo pokazują, że wiedzą, co robią i na razie nie ma żadnych rozczarowań. Nie przeceniajmy swojej wiedzy. To nie my jesteśmy profesjonalistami i to nie my bierzemy ciężkie siano za analizy drużyny oraz rynku. Skoro my mamy absolutną pewność co do konieczności wzmocnienia obrony, w klubie mają ją jeszcze większą i to zapewne od dawna. Nie chce mi się wierzyć, że stoją na stanowisku, że Mońka + Douglas/Milić/Skrzypczak oferują jakość, której oczekują, a więc poziom awansu do Ligi Mistrzów.
Pomijam już nawet głębokość składu na tej pozycji. Trzeba z góry założyć, że nie będzie w żadnym momencie sezonu sytuacji, w której do gry będzie cała 4 (któryś będzie zawieszony za kartki, któryś kontuzjowany). Tak więc mamy de facto do dyspozycji trzech stoperów na dwa miejsca - za mało przy grze 2 razy w tygodniu i na pewno to wiedzą. Pomijam już to, że Skrzypczak nie oferuje nawet wystarczającej jakości na drużynę z aspiracjami mistrzowskimi w Ekstraklasie - ale może się jeszcze ogarnie.
Gumnego nie wliczam, bo mimo, że radził sobie dobrze, to opcja rezerwowa i jako Lech Poznań nie możemy łatać składu zawodnikami grającymi na nie swoich nominalnych pozycjach.
