To żeście trafili z tym Karabachem.
Tak się śmiesznie składa, że i tu Polak jest najdroższym zawodnikiem - tym razem Mateusz Kochalski ze Stali Mielec.
Macie trochę traumę tego Karabachu, a to po prostu wyszedł u nas parodysta w bramce i skończyło się jak się skończyło.
Wierzę, że wnioski zostały wyciągnięte.
EDIT: @Lewik, no coś Ty?
Wiecie co, Wy chyba trochę zgubiliście kontekst tego, o czym rozmawiamy. Rozmawiamy o awansie do najlepszych rozgrywek klubowych świata, zarobieniu 20mln EUR + cała kasa z merchu i ze zwiększonych stawek od sponsorów, które z pewnością uległyby z czasem istotnemu zwiększeniu, czyli pewnie bliżej z 30m EUR, nie mówiąc o wypromowaniu kadry etc. Trzeba chyba coś po drodze pokazać i ograć jakieś w miarę poważne drużyny, a nie samych amatorów z San Marino i jeśli trafiamy po drodze drużyny na poziomie jakiejś Pogoni Szczecin, czy np. Górnika Zabrze, to jest to raczej powód do sporej radości, aniżeli strachu i zbyt dużej pokory.
Wejście do LM pozwoliłoby zatrzymać któregoś z wychowanków, zrobić być może 1-2 transfery premium, co w teorii mogłoby zwiększyć szansę na obronę mistrzostwa i granie za rok w PO LM, bo przypominam, że tak będzie.
Gra idzie o szanse na potencjalne PRZESKALOWANIE budżetu i samego klubu o rząd wielkości. A więc o gigantyczną stawkę. Jeśli droga do tego wiedzie przez pokonywanie takich drużyn jak te, na które trafiliśmy, to trzeba się z tego cieszyć, że nie dostajemy na twarz kogoś poza zasięgiem, tylko drużyny na każdej teoretycznej płaszczyźnie (bo ostatecznie o tym, kto jest lepszy, decyduje boisko) gorsze od nas.
Interesujecie się trochę tenisem? To jest trochę tak, jakby Iga Świątek chciała wygrać szlema nie grając z Sabalenką, Rybakiną, czy Gauff tylko zagrać po drodze wyłącznie z zawodniczkami pokroju Diane Parry, Linda Fruhvirtową czy jakaś Eva Lys.
Ja na ten moment boję się tylko Aarhus. Ograli gigantyczne marki (Kopenhaga, FCM, Brondby) - te dwie pierwsze drużyny to kluby znacznie, znacznie większe niż my. Niesamowita intensywność gry, dobry trener, utalentowani młodzi zawodnicy którzy na pewno zrobią nam problemy. To jest trudne granie, a nie mistrz Azerbejdżanu.
Tak się śmiesznie składa, że i tu Polak jest najdroższym zawodnikiem - tym razem Mateusz Kochalski ze Stali Mielec.
Macie trochę traumę tego Karabachu, a to po prostu wyszedł u nas parodysta w bramce i skończyło się jak się skończyło.
Wierzę, że wnioski zostały wyciągnięte.
EDIT: @Lewik, no coś Ty?
Wiecie co, Wy chyba trochę zgubiliście kontekst tego, o czym rozmawiamy. Rozmawiamy o awansie do najlepszych rozgrywek klubowych świata, zarobieniu 20mln EUR + cała kasa z merchu i ze zwiększonych stawek od sponsorów, które z pewnością uległyby z czasem istotnemu zwiększeniu, czyli pewnie bliżej z 30m EUR, nie mówiąc o wypromowaniu kadry etc. Trzeba chyba coś po drodze pokazać i ograć jakieś w miarę poważne drużyny, a nie samych amatorów z San Marino i jeśli trafiamy po drodze drużyny na poziomie jakiejś Pogoni Szczecin, czy np. Górnika Zabrze, to jest to raczej powód do sporej radości, aniżeli strachu i zbyt dużej pokory.
Wejście do LM pozwoliłoby zatrzymać któregoś z wychowanków, zrobić być może 1-2 transfery premium, co w teorii mogłoby zwiększyć szansę na obronę mistrzostwa i granie za rok w PO LM, bo przypominam, że tak będzie.
Gra idzie o szanse na potencjalne PRZESKALOWANIE budżetu i samego klubu o rząd wielkości. A więc o gigantyczną stawkę. Jeśli droga do tego wiedzie przez pokonywanie takich drużyn jak te, na które trafiliśmy, to trzeba się z tego cieszyć, że nie dostajemy na twarz kogoś poza zasięgiem, tylko drużyny na każdej teoretycznej płaszczyźnie (bo ostatecznie o tym, kto jest lepszy, decyduje boisko) gorsze od nas.
Interesujecie się trochę tenisem? To jest trochę tak, jakby Iga Świątek chciała wygrać szlema nie grając z Sabalenką, Rybakiną, czy Gauff tylko zagrać po drodze wyłącznie z zawodniczkami pokroju Diane Parry, Linda Fruhvirtową czy jakaś Eva Lys.
Ja na ten moment boję się tylko Aarhus. Ograli gigantyczne marki (Kopenhaga, FCM, Brondby) - te dwie pierwsze drużyny to kluby znacznie, znacznie większe niż my. Niesamowita intensywność gry, dobry trener, utalentowani młodzi zawodnicy którzy na pewno zrobią nam problemy. To jest trudne granie, a nie mistrz Azerbejdżanu.
