Lis tak wychodzi do piłek rzuconych za obronę, a nie gdy napastnik biegnie sam z piłką od połowy boiska, bo to samobójstwo dla bramkarza - biegnąc z piłką można go poza polem karnym minąć jak dziecko na dziesięć sposobów, bo nie może łapać (albo przelobować).
Pamiętajmy że on musiał z tą piłką biec na pełnej parze, a nie sobie przyjmować i sklejać, bo go dwóch obrońców goniło.
Tak jak ktoś napisał wcześniej - Ishak, przy całym szacunku dla niego, dałby się tym obrońcom dogonić i albo straciłby piłkę albo próbował jakiegoś dryblingu z niewiadomym skutkiem.
Więc dla mnie te dwa przyjęcia w powietrzu w pełnym biegu to był dobry sposób wykończenia tego.
Zresztą - pitu pitu, a Agnero strzelił.
Walemark, Ishak, Pablo z niewiele gorszych okazji - nie,
Do nich kierujmy żale.
Pamiętajmy że on musiał z tą piłką biec na pełnej parze, a nie sobie przyjmować i sklejać, bo go dwóch obrońców goniło.
Tak jak ktoś napisał wcześniej - Ishak, przy całym szacunku dla niego, dałby się tym obrońcom dogonić i albo straciłby piłkę albo próbował jakiegoś dryblingu z niewiadomym skutkiem.
Więc dla mnie te dwa przyjęcia w powietrzu w pełnym biegu to był dobry sposób wykończenia tego.
Zresztą - pitu pitu, a Agnero strzelił.
Walemark, Ishak, Pablo z niewiele gorszych okazji - nie,
Do nich kierujmy żale.

