Witaj! Logowanie Rejestracja


Ocena wątku:
  • 7 głosów - średnia: 1
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Title: Ekstraklasa
Tryb drzewa
A to zupełnie inna sprawa. Podobnie jak Anderssona i kilku innych gagatków z ostatnich sezonów.

Każdy się myli i będzie się mylić.
 
Odpowiedz
(29-01-2026, 12:25)joseph napisał(a):
(29-01-2026, 10:00)Antonio napisał(a):
(29-01-2026, 09:06)Skorpion napisał(a): Że zawodnicy kupieni za 5 mln euro hurtowo będą gorsi od Fiabemy bo tak i ch..?

Zeqiri strzelił mniej bramek niż Fiabema. Dziękuję. Na korzyść tego pierwszego działa fakt, że nie grał przeciwko Widzewowi.

Ale, że Zeqiri jest flopem, to znaczy, że Dobrzycki powie: O nie, to się nie uda. Biorę zabawki i wycofuję się? Następnym razem kupi raczej Koulourisa, albo kogoś w tym stylu. A za jakiś czas jeszcze mocniejsze nazwisko. Tak bym to raczej widział.

No nie. To jest odpowiedź do zupełnie czegoś innego. Założenie, że gość za milion, 5 czy 10 nie musi być gorszy niż Fiabema.
 
Odpowiedz
(29-01-2026, 10:00)Antonio napisał(a):
(29-01-2026, 09:06)Skorpion napisał(a): Że zawodnicy kupieni za 5 mln euro hurtowo będą gorsi od Fiabemy bo tak i ch..?

Zeqiri strzelił mniej bramek niż Fiabema. Dziękuję. Na korzyść tego pierwszego działa fakt, że nie grał przeciwko Widzewowi.

Gwoli ścisłości: Fiabema - bramka dla Lecha średnio co 643 minuty. Zeqiri - bramka dla Widzewa średnio co 319 minut.

Dobrzycki patrząc po ostatnich ruchach transferowych to dopiero się rozkręca. Tego Duńczyka Kornviga to trochę im zazdroszczę. Zresztą Drągowskiego i Wiśniewskiego też..
 
Odpowiedz
(28-01-2026, 16:54)Sultan napisał(a): Nie no, są podobieństwa. I ich pozycja to wypadkowa zarówno dużego kapitału, jak i wiedzy, której Widzewowi na dziś brakuje.

Ja nie mówię, że nie ma podobieństw. Odnosiłem się jednak do twierdzenia o tym, że to kapitał w ich wypadku był decydujący o tym, że zdominowali ligę. Tyle, że oni ten kapitał sami sobie wypracowują (zob. kwoty transferowe ze sprzedaży), wykorzystując swoje sportowe "know how". Widzew bardziej mi przypomina pod kątem podejścia Wisłę Cupiała, z tym że Wisłą skupowała praktycznie wszystkich najlepszych "dojrzałych" Polaków i praktycznie od razu było widać efekty. Tam też to się opierało na widzimisię właściciela, jednak strona sportowa tego projektu od początku biła na głowę obecny Widzew. Obydwie te drogi, zarówno Widzewa, jak i tamtejszej Wisły, to jest zupełnie inna para kaloszy, niż obecna Slavia. Nie widzę na ten moment opcji, i nie mam na myśli tylko obecnego, czy też przyszłego sezonu, że kupowani przez Widzew zawodnicy, po przybiciu widzewskiej pieczątki, będą po sezonie, czy nawet po rundzie, sprzedawani z wielomilionowym zyskiem, jak Slavia robi to regularnie. Na razie to oni wyrzucają te zakupy do kosza na śmieci. 

W tej całej dyskusji o Widzewie, tak jakby w ogóle nie był brany pod uwagę przykład klubu ze stolicy. Skąd przeświadczenie, że Dobrzycki się szybko nauczy? Skąd wiadomo, że to nie drugi Mioduski? I nie mam tutaj na myśli finansów, tylko głowy do zbudowania silnej marki piłkarskiej. Tak, jak osobiście absolutnie nie przesądzam, że ten projekt pójdzie "do piachu",  tak też nie potrafię zrozumieć, skąd przeświadczenie, że będzie inaczej? Co tam mamy poza kasą, która by do takiego osądu prowadziła?  
Powiem więcej. Gdyby jakaś np. Wisła Płock, albo bardziej Lechia Gdańsk, ponieważ z większego miasta jest, zaczęła wydawać kwoty na pensje i transfery, które od iluś lat wydaje Legia, też by tu było pisane o tym, że zdominują ligę, a my swój czas przespaliśmy.

Świetnym przykładem pasującym do dyskusji, jest PSG. Dopiero po całkowitej zmianie priorytetów w podejściu do budowania drużyny, udało im się zbudować drużynę na miarę oczekiwań. Nie tylko ich, ale całej Europy. Ile procent sukcesu z tamtego sezonu jest w kasie szejków, a ile w tym ich "know how"? Przecież klubów, które więcej wyłożyły na pierwszą drużynę w Europie, było od cholery...
 
Odpowiedz
Nie oszukujmy się Drągowski byłby dla Nas dostępny tylko ewentualnie gdybyśmy od ręki mieli kupca na Mrozka, w przeciwnym razie byłby to bezsensowny ruch. Chociaż nie powiem wolałbym go niż Plamena.

Co do Wiśniewskiego, to broń cię panie przed transferami 27-letnich stoperów z serie B, za 4 miliony euro.
Doją tego Dobrzyckiego jak mogą, pytanie tylko jak długo będzie na to pozwalał.
 
Odpowiedz
(29-01-2026, 14:22)Icek napisał(a):
(28-01-2026, 16:54)Sultan napisał(a): Nie no, są podobieństwa. I ich pozycja to wypadkowa zarówno dużego kapitału, jak i wiedzy, której Widzewowi na dziś brakuje.

Ja nie mówię, że nie ma podobieństw. Odnosiłem się jednak do twierdzenia o tym, że to kapitał w ich wypadku był decydujący o tym, że zdominowali ligę. Tyle, że oni ten kapitał sami sobie wypracowują (zob. kwoty transferowe ze sprzedaży), wykorzystując swoje sportowe "know how". Widzew bardziej mi przypomina pod kątem podejścia Wisłę Cupiała, z tym że Wisłą skupowała praktycznie wszystkich najlepszych "dojrzałych" Polaków i praktycznie od razu było widać efekty. Tam też to się opierało na widzimisię właściciela, jednak strona sportowa tego projektu od początku biła na głowę obecny Widzew. Obydwie te drogi, zarówno Widzewa, jak i tamtejszej Wisły, to jest zupełnie inna para kaloszy, niż obecna Slavia. Nie widzę na ten moment opcji, i nie mam na myśli tylko obecnego, czy też przyszłego sezonu, że kupowani przez Widzew zawodnicy, po przybiciu widzewskiej pieczątki, będą po sezonie, czy nawet po rundzie, sprzedawani z wielomilionowym zyskiem, jak Slavia robi to regularnie. Na razie to oni wyrzucają te zakupy do kosza na śmieci. 

W tej całej dyskusji o Widzewie, tak jakby w ogóle nie był brany pod uwagę przykład klubu ze stolicy. Skąd przeświadczenie, że Dobrzycki się szybko nauczy? Skąd wiadomo, że to nie drugi Mioduski? I nie mam tutaj na myśli finansów, tylko głowy do zbudowania silnej marki piłkarskiej. Tak, jak osobiście absolutnie nie przesądzam, że ten projekt pójdzie "do piachu",  tak też nie potrafię zrozumieć, skąd przeświadczenie, że będzie inaczej? Co tam mamy poza kasą, która by do takiego osądu prowadziła?  
Powiem więcej. Gdyby jakaś np. Wisła Płock, albo bardziej Lechia Gdańsk, ponieważ z większego miasta jest, zaczęła wydawać kwoty na pensje i transfery, które od iluś lat wydaje Legia, też by tu było pisane o tym, że zdominują ligę, a my swój czas przespaliśmy.

Świetnym przykładem pasującym do dyskusji, jest PSG. Dopiero po całkowitej zmianie priorytetów w podejściu do budowania drużyny, udało im się zbudować drużynę na miarę oczekiwań. Nie tylko ich, ale całej Europy. Ile procent sukcesu z tamtego sezonu jest w kasie szejków, a ile w tym ich "know how"? Przecież klubów, które więcej wyłożyły na pierwszą drużynę w Europie, było od cholery...
Tak, tylko że wyglada na to, że on ma i czas i środki finansowe, żeby eksperymentować do skutku. Dosłownie: aż do skutku. I to jest najbardziej niebezpieczne. To porównanie właścicielskie ze Slavią i Pavlem Tykacem jest to u tyle istotne, że Koralik i Mioduski to są maleńcy chłopcy przy możliwościach finansowych Dobrzyckiego. I nigdy nawet nie dojdą do momentu, gdzie się u niego zaczyna podłoga.

(29-01-2026, 14:35)Pinkin napisał(a): Nie oszukujmy się Drągowski byłby dla Nas dostępny tylko ewentualnie gdybyśmy od ręki mieli kupca na Mrozka, w przeciwnym razie byłby to bezsensowny ruch. Chociaż nie powiem wolałbym go niż Plamena.

Co do Wiśniewskiego, to broń cię panie przed transferami 27-letnich stoperów z serie B, za 4 miliony euro.
Doją tego Dobrzyckiego jak mogą, pytanie tylko jak długo będzie na to pozwalał. 
Łatwo jest  rzucić Serią B, bez żadnego kontekstu, powodów, historii kariery z ostatnich miesięcy. 
Bo oczywiście, pamiętasz przy tym doskonale mecz z Holandią i pewnego stopera ze Spezii, który przykrył czapka niejakiego Depaya? Pamiętasz, prawda?
 
Odpowiedz
Pamiętam też mecze w reprezentacji w których kopał się po głowie i było ich dużo więcej niż jeden mecz z Holandią.

To jest transfer na poziomie tych do Warszawy jak Szymański, czy Piątkowski, z tą różnicą, że na Piątkowskim może jeszcze zarobią, a na Wiśniewskim już nie.

Przekładając na Nasze, do Łodzi ściągnęli troszkę młodszą wersję Salamona za 3.5-4 mln euro. Nie moja kasa nie mój cyrk.
 
Odpowiedz
Trochę inny temat, Leczmański w meczykach o 3 zmianach w przepisach:
1. odbita przypadkowo piłka od ciała zawodnika i trafiająca w rękę, ale nienaturalnie ułożoną - karny
2. nie miękkim karnym - zwracania uwagi aby napastnicy nie podkładali się (patrz wchodzenie w tor biegu obrońcy, zostawianie nogi, etc)
3. wyskok bramkarza i wybicie piłki ręką, bez zamiaru faulu, trafienie w piłkę i zawodnika, brak karnego.

Niby ciekawe i logiczne, tylko żeby nie było że teraz połowa tak będzie gwizdać, połowa inaczej, a Marciniak jeszcze po swojemu.
 
Odpowiedz
(29-01-2026, 16:24)Mosina napisał(a): Trochę inny temat, Leczmański w meczykach o 3 zmianach w przepisach:

3. wyskok bramkarza i wybicie piłki ręką, bez zamiaru faulu, trafienie w piłkę i zawodnika, brak karnego.

Ciekawe jak to będą interpretować Big Grin Czy wyciągnięte kolano "które chroni bramkarza" będzie już zamiarem uderzenia przeciwnika?
 
Odpowiedz
wyciągnięte kolano pewnie ciągle tak, ale wybicie ręką piłki i trafienie przypadkowo w głowę napastnika - nie

wiem do czego zmierzasz, będzie zamieszanie - ale sam w sobie zamysł ok. Patrz interwencja Szczęśnego na Mundialu i uderzenie Messiego - brak karnego. Mrozek miał też takie szalone wybicie - na szczęście też nie było karnego, już nie pamietam z kim
 
Odpowiedz
  


Skocz do:


Browsing: lechu91, 2 gości