Liczba postów: 494
Liczba wątków: 1
Dołączył: Mar 2025
Reputacja:
19
Ale Lechia miała korzystny wynik w 3 minucie. Fakt siedli na nas od początku ale potem Lech ich przycisnął i jedyne uch akcje, fakt groźne, były po długim wybiciu na Bobčka.
Liczba postów: 678
Liczba wątków: 2
Dołączył: Nov 2024
Reputacja:
13
Lech ich przycisnął około 20-25 minuty i do końca połowy graliśmy na własnych warunkach. W drugiej podobna sytuacja.
Tak czy siak, trzymam się swojego, że gramy na alibi, za delikatnie i brakuje defensywnego pomocnika.
Liczba postów: 112
Liczba wątków: 0
Dołączył: Nov 2024
Reputacja:
3
Kolejną bolączką tego sezonu jest fakt, że sami sobie strzelamy w kolano naszym niechlujstwem czy brakiem koncentracji.
Wczoraj końcówka pierwszej połowy, coś tam zaczyna się kleić, samobój. Z Rakowem, pełna kontrola, czerwień dla Palmy. Gdynia podobnie.
Przykładów byłoby więcej ale to nie niewytłumaczalne.
Liczba postów: 5
Liczba wątków: 0
Dołączył: Mar 2025
Reputacja:
1
O obronie majstra można zapomnieć. Teraz trzeba koncentrować się na załapaniu się na puchary. O to może też być trudno bo mamy sztab trenerski złożony z wiecznie zdziwionego Duńczyka i Norwega, który głową jest już w nowym klubie. Trzeba było wywalić Nielsa w ostatniej przerwie na reprezentację i wstawić Sindre na pierwszego. Chyba gorzej by nie było a mogło by być lepiej.
Liczba postów: 30
Liczba wątków: 0
Dołączył: Jan 2025
Reputacja:
1
Właściwie wszystko zostało już napisane, ale wrzucę trochę dziegciu w sprawie Mrozka. Fakt, wybronił 2 lub 3 dodatkowe sytuacje (w sumie jakie miałoby to znaczenie czy dostajemy 3 czy 5 bramek poza wizerunkiem), ale:
1. przy pierwszej bramce w mojej ocenie źle się ustawiał. Strzelający był za polem karnym, dokładnie centralnie a Mrozek już szedł w swoją prawą stronę (widać to dokładnie na powtórkach z kamery za strzelcem). Gdyby nie to, podejrzewam, że zdążyłby do piłki.
2. sytuacja z Bobckiem, gdy wybijał mu piłkę dłonią. Stał do końca na lini, pewnie wierząc w swoją szybkość. Zresztą podobnie było gdy Bobcek gonił piłkę w polu karnym i Mrozek obronił jego strzał. Zamiast wyjść do piłki, wtedy spokojnie by to złapał. Błaszczykowski skomentował w trakcie meczu, że z takiego wyjścia mógł być karny (faul na napastniku). Ale przy odległościach obu do piłki nie sądzę.
3. No i sytuacja z Milicem i samobójem. Dlaczego Mrozek nie krzykął "moja" i nie wyszedł do piłki? Przecież spokojnie by ją złapał bo w polu karnym nie było przeciwników.
Wiec kłania się dodatkowo komunikacja, decyzyjność i jego niestety nieumiejętność gru na przedpolu (plus gra nogami).
I tak mi się jeszcze przypomniało - dlatego my nie gramy prostopadłymi podaniami - w II połowie były taki 2 lub 3 sytuacje i Lechią miała smród w polu karnym. Za to gramy cały czas po kole. Tyle, że my przy takiej grze w ogóle nie wychodzimy do podań. Było to widać kilka razy gdy Ali miał piłkę i wściekał się bo nie miał z kim pograć do przodu, bo albo tył albo byliśmy schowani za przeciwnikiem.
Liczba postów: 2,002
Liczba wątków: 5
Dołączył: Oct 2024
Reputacja:
15
Ale to są typowy zachowania typu Mrozek. On nigdy pewnego poziomu nie przeskoczy.
Liczba postów: 33
Liczba wątków: 0
Dołączył: Jul 2025
Reputacja:
-1
Siedziałem zaraz przy rozgrzewających się piłkarzach. Palmą kilka minut przed wejściem dość mało elegancko kręcił głową i przewracał oczami oglądając wyczyny kolegów na boisku. Ciekawe czy bardziej irytacja, że posadzili go na ławce czy kwasy w druzynie
Liczba postów: 795
Liczba wątków: 0
Dołączył: Oct 2024
Reputacja:
34
Jak dla mnie, to samobój nie był żadnym pechem, tylko fatalnym kiksem w niegroźnej sytuacji, Po jaką cholerę od robił taki zamach siła razu gwałt do takiej piłki. Przecież to nie była sytuacja, w ktorej piłka pechowo odbija się od obrońcy, myjąc bramkarza, tylko po prostu fatalna interwencja, tak jak fatalna była jego i całej obrony gra.