Witaj! Logowanie Rejestracja


Ocena wątku:
  • 3 głosów - średnia: 3.33
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Title: QUO Vadis NF?
Tryb drzewa
Oczywiście, tak było, jest i będzie. Tyle tylko, że ten sezon pod kątem ilości kontuzji u kluczowych zawodników był wyjątkowy. To nie była normalna sytuacja. Zmierzyć się z tym musiał i sztab trenerski jak i komitet transferowy, który na szybko musiał wypożyczyć 3 zawodników. Czy egzamin został zdany, przeszliśmy to bez kompromitacji? Pytanie co w tej sytuacji wycisnąłby inny trener, awansowałby do LE albo do LM? W lidze na koniec sierpnia po 5 meczach mieliśmy 10 pkt (3 zwycięstwa, 1 remis, 1 porażka). Czy to był wynik kompromitujący?

E:
@Sultan
 
Odpowiedz
Czy ten sezon był wyjątkowy? Kontuzje - masz rację. Ale są sezony, gdzie liczba odejść będzie większa niż liczba kontuzji w ubiegłym roku. Kto wie, czy już najbliższe okno takie nie będzie?

Nie będę po raz kolejny pisał tego, że po każdych przygotowaniach kilka tygodni gramy padakę, bo moznaby to w jakimś stopniu zrzucić na ciężkie przygotowania. Tyle tylko, że później ta słynna intensywność przychodzi późno i to na dość krótko - wczoraj to wcale nie my byliśmy hegemonami w tym zakresie.
Natomiast to, że dostaliśmy oklep latem w Europie (i od Szachtara u siebie) jest bardzo powiązane z tym, ile bramek tracimy i dlaczego. Przepraszam, ale jeśli sztab przez dwa pełne obozy i codzienne treningi nie potrafi nauczyć zespołu bronić, to coś tu jest mocno nie tak. Wszyscy wieszają psy na Skrzypczaku (wiele błędów indywidualnych), ale Joel już dawno przestał być obrońcą - a przede wszystkim problem tkwi w grze obronnej całej drużyny. Dlatego aż tak na koncu widać błędy np Mateusza.
Nie da się nic ugrać w Europie broniąc tak niedbale.
Tak, brakuje DP i pewnie ze dwóch stoperów, ale jeśli nawet Termalica potrafi nam zagrozić to znaczy że cały proces szkoleniowy jest naszpikowany błędami w tym aspekcie, bo nawet z 1-2 juniorami w składzie powinniśmy mieć defensywne schematy.
 
Odpowiedz
(13-04-2026, 10:42)strzelisty jupiter napisał(a): Ciekawi mnie jak tutaj usprawiedliwisz ewidentne niepowodzenie w Europie i dołowanie w lidze jednocześnie. W przypadku Nielsa nigdy nie było takiej sytuacji

Wtopa pucharowa u Skorży po mistrzostwie? Rozniósł Legię w SPP, ograł Sarajewo, poległ ze zbyt mocnym Basel, ograł Videoton - trafił do grupy LE - nie było jeszcze LKE, więc to pokonanie Węgrów było ważne. Do tego dwa awanse w PP. Niels po mistrzostwie przegrał w SPP z Legią, wygrał z Brediablikiem i przegrał ze zbyt mocną Crveną i Genkiem. Z racji rozstawień dostaliśmy LKE. Do tego na jesień dwa awanse w PP.

Skorża po MP2015 strasznie zepsuł ligę i dlatego musiał wylecieć, bo wyniki pucharowe były z grubsza w porządku. Czy Niels zawala obecnie ligę? Mimo wszystko pewnie nie, bo mamy wszystko w swoich rękach na 6 kolejek przed końcem sezonu, ale z drugiej strony trochę tak. Nie da się uciec od kontekstu tego sezonu w którym każdy liczący się zespół ma swoje duże problemy i dlatego liga wygląda całościowo bardzo mizernie. Może się to nam podobać lub nie, ale lider Ekstraklasy punktuje ze wszystkich lig europejskich najgorzej - obecnie 1,64 pkt na mecz. W zeszłym sezonie takie punktowanie dawałoby nam po 28 kolejkach 7 miejsce w tabeli bez najmniejszych szans na walkę o MP. Już nawet nie chcę mówić, że Raków pod koniec ostatniego sezonu mistrzowskiego miał wynik 2,3 na mecz, ale przecież trafiłaby się jakaś Cracovia z punktowaniem 1,9 na mecz i o obronie MP już dawno moglibyśmy zapomnieć.
 
Odpowiedz
Nie wiem czy wyniki w pucharach były z grubsza w porządku, skoro przed zwolnieniem miał na koncie jeden punkt po dwóch rozegranych meczach w grupie Ligi Europejskiej. Nie pisząc już o zgliszczach w Ekstraklasie. Niels rodzimej ligi nigdy w ten sposób nie zaniedbał.
 
Odpowiedz
(13-04-2026, 11:05)Sultan napisał(a): Czy ten sezon był wyjątkowy? Kontuzje - masz rację. Ale są sezony, gdzie liczba odejść będzie większa niż liczba kontuzji w ubiegłym roku. Kto wie, czy już najbliższe okno takie nie będzie?
To w którym sezonie odeszli obaj skrzydłowi, dziesiątka i ósemka jednocześnie?

Skorża w 2015 roku w pucharach pokonał FK Sarajevo i Videoton w którym był bajzel większy niż w Radomiaku.
 
Odpowiedz
(13-04-2026, 11:05)Sultan napisał(a): Czy ten sezon był wyjątkowy? Kontuzje - masz rację. Ale są sezony, gdzie liczba odejść będzie większa niż liczba kontuzji w ubiegłym roku. Kto wie, czy już najbliższe okno takie nie będzie?

Nie będę po raz kolejny pisał tego, że po każdych przygotowaniach kilka tygodni gramy padakę, bo moznaby to w jakimś stopniu zrzucić na ciężkie przygotowania. Tyle tylko, że później ta słynna intensywność przychodzi późno i to na dość krótko - wczoraj to wcale nie my byliśmy hegemonami w tym zakresie.
Natomiast to, że dostaliśmy oklep latem w Europie (i od Szachtara u siebie) jest bardzo powiązane z tym, ile bramek tracimy i dlaczego. Przepraszam, ale jeśli sztab przez dwa pełne obozy i codzienne treningi nie potrafi nauczyć zespołu bronić, to coś tu jest mocno nie tak. Wszyscy wieszają psy na Skrzypczaku (wiele błędów indywidualnych), ale Joel już dawno przestał być obrońcą - a przede wszystkim problem tkwi w grze obronnej całej drużyny. Dlatego aż tak na koncu widać błędy np Mateusza.
Nie da się nic ugrać w Europie broniąc tak niedbale.
Tak, brakuje DP i pewnie ze dwóch stoperów, ale jeśli nawet Termalica potrafi nam zagrozić to znaczy że cały proces szkoleniowy jest naszpikowany błędami w tym aspekcie, bo nawet z 1-2 juniorami w składzie powinniśmy mieć defensywne schematy.

Jasne, zgodzić się mogę, że przez tak długi okres należy wypracować jakieś schematy, automatyzmy w defensywie. Tylko, no właśnie, może nie do końca się da z takim a nie innym materiałem? Oczywiście, w każdej drużynie zawodnicy mają wahania formy. Grasz słabo, wchodzi zmiennik. A tutaj? Grasz słabo, wchodzi zmiennik...a nie czekaj, tutaj nie ma kto wejść. Przed sezonem na papierze nasza obrona wyglądała okazale, wręcz wydawało się, że będzie to najsilniejsza formacja Lecha (oczywiście w kontekście kontuzji jakie były wśród pomocników). Tyle tylko, że Douglas gra gówno, obraził się i wiecznie ma jakiś uraz. Skrzypczak od pierwszych minut grał tak jak przed odejściem do Jagiellonii, czyli fatalnie. Pereira kompletnie bez formy ale jego zmiennik Gumny, który trafił tutaj po odpuszczeniu przez Rutka Carstensena był w jeszcze gorszym stanie i potrzebował czas na odbudowę. Moutinho okazał się średnim wyrobnikiem, w sumie zawsze taki był ale jakoś w tej Jagiellonii szło zamaskować tą bylejakość, tutaj przy takiej ilości ananasów się nie udało. Z w miarę trzymających poziom zostali Milić i Gurgul (który dla mnie zawsze był średni) no i Bogu dzięki wyskoczył nam Mońka. Także jak widać no kurwa szału nie ma. I do tego trzeba dodać fatalne, wręcz absurdalne babole za które no ciężko winić trenera. Można by część z nich zrzucić na kark Nielsa, że uporem maniaka nakazuje rozgrywanie od tyłu nawet przy bardzo mocnym pressingu. Tyle tylko, że Niels nie każe w razie "w" podać piłki do przeciwnika.

E:
literówka.
 
Odpowiedz
Gumny potrzebował czas na odbudowę, a jak się odbudował, to dupą ławkę grzeje. Jeśli już tak idziemy w personalia i decyzje sztabu.
Ale jeszcze raz - to nie jest jedyny problem - forma tylko obrońców i ich indywidualne błędy. My nie bronimy jako drużyna i za to odpowiada generalnie sztab, skoro przez cały sezon jest tak samo.
 
Odpowiedz
No ale skoro chcesz ocenić pracę sztabu trenerskiego nad defensywą to chyba uczciwie należy przeanalizować materiał ludzki jakim ten sztab dysponuje. Czy nie bronimy jako drużyna? Wydaje mi się, że wielu ofensywnie usposobionych zawodników potrafi się wywiązać ze swoich defensywnych zadań i nie raz tak było, że ktoś z ofensywy ratował nam tyłek. Są oczywiście jednostki, które mają z tym duży problem. Z resztą o czym my mówimy skoro piłkarze dedykowani stricte do bronienia mają z tym ogromny problem.
Ja ze swojej strony będę już kończył, i będę się trzymał zdania, że na tym etapie skreślanie NF jest delikatnie mówiąc dziwne.
 
Odpowiedz
Pełna zgoda - dlatego "na tym etapie" nie skreślam przecież NF, przecież wiadomo, że dogra sezon do końca.

Mam jednak spore wątpliwości, czy ten sztab jest w stanie poprawić grę defensywną zespołu z tym stanem osobowym, a przede wszystkim czy poradziłby sobie z kolejną przebudową, czy też znów 3-4 zmiany w składzie rozpatrywane byłyby jako alibi to słabego lata?
 
Odpowiedz
Oj zmian będzie chyba trochę więcej. Pytanie czy to wina trenera, czy ktoś inny wyżej powinien czuwać, by kadra rozwijała się na drodze ewolucji. U nas często jest to niestety rewolucja na hura.
 
Odpowiedz
  


Skocz do:


Browsing: 2 gości