A kto napisał że wybór bramkarza jest przyczyną porażki?
Wręcz przeciwnie. Napisałem że postawa bramkarza tylko mały kawałek.
Po prostu się zastanawiam, że być może Mrozek dzisiaj jakąś jedną interwencję-cudo by zaliczył i byśmy się przesmyknęli dalej, bo to był taki mecz. Wiadomo, po fakcie to każdy mądry, i równie dobrze mógłby zagrać jeszcze gorzej niż Lis i wpuścić jakiegoś babola - nigdy się nie dowiemy.
O tym kto jest generalnie lepszym czy gorszym bramkarzem się nie wypowiadam po paru meczach. Zobaczymy po rundzie/sezonie.
(Wczoraj, 23:57)rojber napisał(a): Co do historii i dzisiejszego blamażu to Stjarnany czy inne Trnavy to pikuś, będzie nam to wypominane do końca świata.
Bo ja wiem...
Niesmak mam potężny, rozczarowanie sięga sufitu, żal do piłkarzy jest dziś kolosalny.
Ale to tak bardzo boli przez sekwencję zdarzeń, a nie przez ostateczny rezultat sam w sobie.
Gdybyśmy przegrali w Danii 4:1 po słabym meczu, po czym wygrali u siebie 4:1, po czym odpadli po karnych, to nastroje i komentarze byłyby dziś zupełnie inne, mimo identycznego rezultatu końcowego.
Byłaby mowa o fatalnym losowaniu, o godnej postawie z bardzo solidnym przeciwnikiem, ocenianym przecież pierwotnie wg rankingu OPTA jako lekko silniejszy od nas.
Najpierw zagraliśmy mocno ponad stan, teraz mocno poniżej.
Ale eurowpierdol to nie jest.