Jakbyś mnie czytał uważnie i ze zrozumieniem ,to byś zauważył, że gdy pisałem o rozwoju, to porównywałem ostatnie pięciolecie z pięcioleciem wcześniejszym. A Ty sobie wybierasz jakiś jeden dwumecz, czy nawet okres 1-2 miesięczny i na tej podstawie próbujesz otworzyć dyskusję. W ogóle co to za dziwne podejście budowania narracji na wybranych meczach? W 2018 roku przegraliśmy z Genk, potem potrafiliśmy wygrywać z Charleroi, Standardem, walczyć jak równy równy z Benfiką, żeby za chwilę dostać w mordę od Qarabagu, by za chwilę wygrać z Villareal, grać w 1/4 LKE, by w rewanżu otrzymać niezapomniane emocje, o których nikt przed meczem nie śnił.
Mogę każdy z tych dwumeczów dowolnie wybrać i budować na tej bazie narrację, która mi się będzie akurat podobała, czy to o rozwoju, na bazie meczów z Villareal, czy też o totalny upadku, na bazie np. dwumeczu z Azerami.
O jakim zadowoleniu piszesz? Piszę od kliku postów, że wyglądamy fatalnie i że jeśli czegoś z tym nie zrobimy, to będzie to fatalny sezon. To jest Twoim zdaniem wyrażenie samozadowolenia? Z resztą doprecyzowałem to w którymś z ostatnich postów.
"Nie napisałem, że nic nie zostało przegrane, tylko że nie zostało przegrane nic, czego nie powinniśmy przegrać". Tutaj znowu zgubiłeś kontekst, albo go w ogóle nie próbowałeś szukać. To była wypowiedź w temacie oczekiwań niektórych osób co do tego, że Rutkowski powinien po wczorajszej porażce wyjść i.... No właśnie nie wiem co i dlaczego. Tutaj to powinien trener tłumaczyć się z tego Rutkowi, dlaczego co dwa dni ktoś wypada i dlaczego większość kadry zalicza regres. Doprecyzowałem, że nie licząc stylu wczorajszego blamażu, to nie zawaliliśmy niczego, co było naszym obowiązkiem wygrać, a sezon jest jeszcze długi i wszystko, co jest naszym "obowiązkiem", czyli MP i udany występ w LKE jeszcze przed nami. Nie ma tutaj miejsca na żadne samozadowolenie.
Mogę każdy z tych dwumeczów dowolnie wybrać i budować na tej bazie narrację, która mi się będzie akurat podobała, czy to o rozwoju, na bazie meczów z Villareal, czy też o totalny upadku, na bazie np. dwumeczu z Azerami.
O jakim zadowoleniu piszesz? Piszę od kliku postów, że wyglądamy fatalnie i że jeśli czegoś z tym nie zrobimy, to będzie to fatalny sezon. To jest Twoim zdaniem wyrażenie samozadowolenia? Z resztą doprecyzowałem to w którymś z ostatnich postów.
"Nie napisałem, że nic nie zostało przegrane, tylko że nie zostało przegrane nic, czego nie powinniśmy przegrać". Tutaj znowu zgubiłeś kontekst, albo go w ogóle nie próbowałeś szukać. To była wypowiedź w temacie oczekiwań niektórych osób co do tego, że Rutkowski powinien po wczorajszej porażce wyjść i.... No właśnie nie wiem co i dlaczego. Tutaj to powinien trener tłumaczyć się z tego Rutkowi, dlaczego co dwa dni ktoś wypada i dlaczego większość kadry zalicza regres. Doprecyzowałem, że nie licząc stylu wczorajszego blamażu, to nie zawaliliśmy niczego, co było naszym obowiązkiem wygrać, a sezon jest jeszcze długi i wszystko, co jest naszym "obowiązkiem", czyli MP i udany występ w LKE jeszcze przed nami. Nie ma tutaj miejsca na żadne samozadowolenie.