19-08-2025, 23:47
Mecz z klubem z Inslandii doping był naprawdę konkret. Kotara przypomniał o tym co napisałem na tutaj żeby trzymać łapę w górze podczas śpiewania bo daje to efekt wizualny i trzyma rytm.. niestety ten jeden mecz było spoko i później każdy już miał w chuju. I też mecz z crveną to poprostu ciary momentami - nie pamiętam żeby w historii nowego stadionu był głośniejszy moment niż w 1 połowie. A jeśli chodzi o mecz z Górnikiem czy Koroną to nie będę się wypowiadał nawet - piknik przez P. A co do barw i czarnych koszulek nie Lechowych to jak mają ludzie na serio się tego trzymać jak na podeście jest czarna koszulka Palestyny. Wiadomo że są równi i równiejsi na trybunach ale bez przesady.. jesteśmy na meczu Lecha i jeżeli to będzie wyglądało tak że Malan co mecz przypomina o barwach i o tych czarnych koszulkach a w tym czasie za jego plecami na podest wchodzi czarna Palestine to wygląda to nie poważnie. Więc nie dziwcie się że ludzie przychodzą w anty wrwe itd. I tak na koniec czysto do dopingu. Cieszmy się tymi meczami, śpiewajmy z polotem bo to my jesteśmy większą częścią gry niż piłkarze.Dzisiaj to trochę wszystko zboczyło na inne tory niż kilka/kilkanascie lat temu.. Doping zależy od akcji bramkowych.. od piłkarzy najemników którzy mają nas w chuju jak Sousa. A kiedyś przychodziło się na tą trybunę DLA NAS SAMYCH, dla ultrasów dla bębnów dla reprezentowania Lecha. Pamiętam kiedyś mecze ze Śląskiem 0 3 w pizdę rok - 2012 a to był najlepszy mecz w moim życiu, dla większości to pewnie będzie mecz z city itd. Spoko ale musimy pamiętać że w pierwszej kolejności powinniśmy skupiać się na głośnym śpiewie i atmosferze wokół nas. Tak często o tym myślę gdy śpiewamy „ Niebieski z białym ” dobra dosyć lektury ?