30-01-2026, 11:21
(29-01-2026, 15:52)joseph napisał(a):(29-01-2026, 14:22)Icek napisał(a):Tak, tylko że wyglada na to, że on ma i czas i środki finansowe, żeby eksperymentować do skutku. Dosłownie: aż do skutku. I to jest najbardziej niebezpieczne. To porównanie właścicielskie ze Slavią i Pavlem Tykacem jest to u tyle istotne, że Koralik i Mioduski to są maleńcy chłopcy przy możliwościach finansowych Dobrzyckiego. I nigdy nawet nie dojdą do momentu, gdzie się u niego zaczyna podłoga.(28-01-2026, 16:54)Sultan napisał(a): Nie no, są podobieństwa. I ich pozycja to wypadkowa zarówno dużego kapitału, jak i wiedzy, której Widzewowi na dziś brakuje.
Ja nie mówię, że nie ma podobieństw. Odnosiłem się jednak do twierdzenia o tym, że to kapitał w ich wypadku był decydujący o tym, że zdominowali ligę. Tyle, że oni ten kapitał sami sobie wypracowują (zob. kwoty transferowe ze sprzedaży), wykorzystując swoje sportowe "know how". Widzew bardziej mi przypomina pod kątem podejścia Wisłę Cupiała, z tym że Wisłą skupowała praktycznie wszystkich najlepszych "dojrzałych" Polaków i praktycznie od razu było widać efekty. Tam też to się opierało na widzimisię właściciela, jednak strona sportowa tego projektu od początku biła na głowę obecny Widzew. Obydwie te drogi, zarówno Widzewa, jak i tamtejszej Wisły, to jest zupełnie inna para kaloszy, niż obecna Slavia. Nie widzę na ten moment opcji, i nie mam na myśli tylko obecnego, czy też przyszłego sezonu, że kupowani przez Widzew zawodnicy, po przybiciu widzewskiej pieczątki, będą po sezonie, czy nawet po rundzie, sprzedawani z wielomilionowym zyskiem, jak Slavia robi to regularnie. Na razie to oni wyrzucają te zakupy do kosza na śmieci.
W tej całej dyskusji o Widzewie, tak jakby w ogóle nie był brany pod uwagę przykład klubu ze stolicy. Skąd przeświadczenie, że Dobrzycki się szybko nauczy? Skąd wiadomo, że to nie drugi Mioduski? I nie mam tutaj na myśli finansów, tylko głowy do zbudowania silnej marki piłkarskiej. Tak, jak osobiście absolutnie nie przesądzam, że ten projekt pójdzie "do piachu", tak też nie potrafię zrozumieć, skąd przeświadczenie, że będzie inaczej? Co tam mamy poza kasą, która by do takiego osądu prowadziła?
Powiem więcej. Gdyby jakaś np. Wisła Płock, albo bardziej Lechia Gdańsk, ponieważ z większego miasta jest, zaczęła wydawać kwoty na pensje i transfery, które od iluś lat wydaje Legia, też by tu było pisane o tym, że zdominują ligę, a my swój czas przespaliśmy.
Świetnym przykładem pasującym do dyskusji, jest PSG. Dopiero po całkowitej zmianie priorytetów w podejściu do budowania drużyny, udało im się zbudować drużynę na miarę oczekiwań. Nie tylko ich, ale całej Europy. Ile procent sukcesu z tamtego sezonu jest w kasie szejków, a ile w tym ich "know how"? Przecież klubów, które więcej wyłożyły na pierwszą drużynę w Europie, było od cholery...
Moment moment. Skąd tutaj w ogóle się Tykalec w tej historii wziął? Przecież Slavia zdominowała ligę na przestrzenie ostatnich 9-10 lat, opierając się na ichniejszym "know how", o którym pisałem. Tykalec zjawił się u nich 2 lata temu. No chyba nie chcemy zakładać, że zadziałał wstecz?
Eksperymentowanie do skutku? Ok. Czyli jego ewentualne "Ja się nigdy nie poddam" będzie lepsze, bo z większą kasą?
