Krzysztof Szenfeld i Mateusz Maćkowski po zwycięstwie z Zefką: W dwunastu gra nam się znakomicie

Wiara Lecha pokonała Zefkę Kobyla Góra 3:0 i przedłużyła serię meczów bez porażki do czterech spotkań. Po wyjazdowym zwycięstwie głos zabrali Krzysztof Szenfeld oraz Mateusz Maćkowski, którzy podkreślają znaczenie zdobytych punktów, rosnącą pewność siebie zespołu oraz koncentrację przed kolejnym ligowym wyzwaniem.

Krzysztof Szenfeld – obrońca Wiary Lecha: Na mecz do Kobylej Góry jechaliśmy w pełni zmotywowani i z właściwym nastawieniem. Wiedzieliśmy, że to kluczowe starcie z punktu widzenia układu tabeli na finiszu sezonu i nie braliśmy pod uwagę żadnego innego scenariusza niż powrót do Poznania z trzema punktami. Drużyna Zefki pogodzona ze spadkiem gra bez presji – byliśmy tego świadomi i wiedzieliśmy, że od pierwszego gwizdka musimy być w pełni skoncentrowani. Choć przez długi czas na tablicy widniał wynik 1:0, ostatecznie udało się przypieczętować pewne zwycięstwo. Trzy zdobyte bramki i trzy punkty – wiemy doskonale, ile dziś dla nas znaczą. Przy okazji chciałem gorąco pozdrowić i podziękować FC Kępno za znakomite wsparcie, oprawę, jaką nam zapewnili podczas meczu, oraz za ciepłe przyjęcie po jego zakończeniu.

Zdaję sobie sprawę, że dziś nie jestem już tym samym zawodnikiem co kilka lat temu – zmiana pokoleniowa w naszym zespole musiała w końcu nastąpić. Ja niezmiennie robię swoje, mając przy tym świadomość, że swoją rolę w drużynie można pełnić nie tylko na boisku. Bardzo dobrze czuję się wśród tych młodych chłopaków i mam nadzieję, że to działa również w drugą stronę. Cieszę mnie każda minuta i każdy kolejny mecz, bo wiem, że moja kariera w DWL w roli zawodnika nieuchronnie zmierza ku końcowi. Tak czy inaczej, od lat każdy występ waży dla mnie tyle samo. Za każdym razem czuję tę samą dumę, wychodząc na boisko, bo DWL to moje DNA.

Każda seria coś buduje. Seria porażek rodzi niepewność i sportową złość, która z czasem przeradza się w chęć rehabilitacji. Seria bez porażki buduje pewność siebie i pozytywną atmosferę – ale właśnie z tym trzeba uważać, bo łatwo się tym zachłysnąć. Nasze ostatnie cztery mecze to dwa zwycięstwa i dwa remisy, a my sami wiemy, że w wielu aspektach gry stać nas na znacznie więcej. W walce o utrzymanie każdy punkt jest na wagę złota. W niedzielę przyjeżdża do nas Obra, która ostatnio gra bardzo nierówno – wszystko może się wydarzyć. Wierzę jednak, że pokażemy kibolski charakter i wzmocnimy Twierdzę Śródka. Do boju, Wiara!

Mateusz Maćkowski – bramkarz Wiary Lecha: Myślę, że był to dobry mecz w naszym wykonaniu. Patrząc na jego przebieg, przez większość czasu mieliśmy go pod kontrolą – mieliśmy też kilka klarownych sytuacji bramkowych, jednak zabrakło nam trochę zimnej krwi pod bramką rywala.

Cieszę się, że udało mi się godnie zastąpić Mikołaja. Życzę mu oczywiście jak najszybszego powrotu do zdrowia. Przygotowania do tego spotkania nie różniły się znacząco od tego, jak wyglądają one każdego tygodnia – bo co tydzień z Trenerem Marcinem Ruszkowskim, Mikołajem Nawrowskim i Antkiem Blige-Mysłkiem dajemy z siebie sto procent. Wzajemnie się wspieramy i nakręcamy do ciężkiej pracy. Fajnie było po raz kolejny zagrać z kolejowym herbem na piersi. Myślę, że dla każdego z nas to spełnianie tych małych marzeń, które nosimy w sobie od dziecka.

Przed meczem z Obrą kluczowe będzie zachowanie zimnej krwi pod bramką rywala i skuteczniejsze wykorzystywanie własnych sytuacji. Jeśli chodzi o grę w obronie, z meczu na mecz prezentuje się ona coraz lepiej i naszym zadaniem jest podtrzymanie tej tendencji wzrostowej. Na pewno liczymy na wsparcie naszych kolegów z trybun, bo ich doping naprawdę pcha nas do przodu. W dwunastu gra nam się znakomicie.

Other Articles

Relacje meczowe