Trener Łukasz Kubiak: Wierzę całym sercem w nasz zespół
Wiara Lecha dwukrotnie zwyciężyła podczas weekendu majowego, pokonując w derbach Przemysława Poznań oraz Stellę Luboń. Trener Lechitów, Łukasz Kubiak nie kryje zadowolenia z postawy zespołu.
Przede wszystkim jestem zadowolony z faktu, że po porażce z Chorzeminie zareagowaliśmy pozytywnie i w majówkę zdobyliśmy komplet sześciu punktów. Widać, że nasza gra jest coraz lepsza między innymi dzięki dobrej formie poszczególnych zawodników. Nie lubię indywidualnie chwalić zawodników, ale współpraca Błażeja Telichowskiego z Kacprem Dolskim wygląda coraz lepiej i efekty widać w postaci strzelonych bramek. Debiutancki gol Błażeja bardzo mnie ucieszył. Telich pokazał, że jego przyjście do zespołu to duże wzmocnienie i myślę, że teraz jego licznik z bramkami będzie się powiększał z każdym meczem. Kacper jest w wysokiej dyspozycji i myślę, że korzysta z faktu, że tworzy atak z Telichem. Rywale dużą uwagę poświęcają właśnie Błażejowi, dzięki temu więcej miejsca ma Kacper i korzysta z tego w najlepszy możliwy sposób. Cztery gole w dwóch ostatnich meczach to najlepszy dowód, ale myślę, że Kacper może grać jeszcze lepiej. Mocno w niego wierzę i mam nadzieję, że jego bramki dadzą nam wiele radości w kolejnych meczach.
Cieszy powrót do formy Tomasza Smury, który w meczu z Przemysławem i Stellą był liderem środkowej linii i wykreował wiele sytuacji bramkowych kolegom, a do tego mocno pracował w defensywie. To dla naszego zespołu bardzo cenny zawodnik i jego wpływ na zespół był w tych meczach widoczny.
Zwyżka formy kilku zawodników bardzo mnie cieszy, ale dla mnie najważniejsze jest, że nasza drużyna przez większość spotkania dobrze funkcjonowała. Zdarzały nam się momenty dekoncentracji, ale zespół znowu dobrze zareagował po straconej bramce i ten aspekt mentalny jest dla mnie bardzo istotny w kontekście kolejnych spotkań.
Oczywiście w każdym meczu chcielibyśmy grać efektownie, a jednocześnie skutecznie w defensywie, ale przychodząc do klubu chciałem, żeby Wiara Lecha grała ofensywną piłkę. Zdaję sobie sprawę, że nasz ofensywny styl sprawia, że przeciwnicy mają większe szanse na strzelenie bramki z kontry i tak stało się w poniedziałek. Chcemy jednak grać piłkę ładną dla oka, dającą radość kibicom. Wolę wygrać mecz 5:4 niż 1:0. W naszym zespole jest wielu zawodników usposobionych ofensywnie, a takiej gry wymagam od wszystkich znajdujących się na boisku, również od obrońców. Myślę, że kibice są zadowoleni z naszej postawy, a my cieszymy się grą, bo tworzymy wiele sytuacji bramkowych. Może skuteczność w poniedziałek nie była naszą mocną stroną, ale i tak strzeliliśmy 3 gole, z czego jestem zadowolony. Pracujemy nad defensywą podczas treningów i myślę, że ta praca zacznie przynosić efekty. Myślę, że zespół coraz lepiej wygląda w defensywie, ale poprawa naszej gry to proces i musi upłynąć czas, żeby pewne mechanizmy gry obronnej zaczęły się zazębiać.
Na pewno w dobrych humorach będziemy przygotowywać się o meczu z Kanią. Pamiętamy mecz z rundy jesiennej, gdy zespół z Gostynia zagrał bardzo dobry mecz i wygrał z nami zasłużenie. Musimy przygotować się na trudne spotkanie, bo gospodarze to zespół bardzo dobrze broniący i trudno jest im strzelić bramkę, a do tego skuteczny w ofensywie. Podstawą do osiągnięcia korzystnego wyniku będzie koncentracja przez dziewięćdziesiąt minut oraz lepsza skuteczność, niż w poniedziałkowym meczu. Wierzę całym sercem w nasz zespół i wiem, że jeśli zagramy z sercem i charakterem, a do tego będziemy realizować założenia taktyczne na ten mecz, to z Gostynia będziemy wracać w dobrych humorach.