Trener Łukasz Kubiak po zwycięstwie z Jarotą: To było nerwowe spotkanie w naszym wykonaniu

Wiara Lecha pokonała na wyjeździe Jarotę Jarocin w meczu rozgrywanym w ramach 7. kolejki IV ligi. Bramki dla Niebiesko-Białych zdobyli Krzysztof Ratajczak oraz Jakub Ziółkowski. Szkoleniowiec Kiboli – Łukasz Kubiak odniósł się do sobotniego meczu, postawy strzelców bramek oraz nadchodzącego starcia z Koroną Piaski.

Zadajemy po jednym szybkim ciosie na początku każdej z połów i wywozimy ostatecznie komplet punktów z Jarocina. Jak z perspektywy Trenera przebiegało to spotkanie?

To było nerwowe spotkanie w naszym wykonaniu i kosztowało nas sporo wysiłku. Oczywiście najważniejszy jest efekt końcowy i jesteśmy zadowoleni ze zdobycia trzech punktów w Jarocinie. Trudno mi jednoznacznie ocenić to spotkanie. Z jednej strony zaprezentowaliśmy kilka znakomitych akcji i momentami realizowaliśmy w stu procentach nakreślony przed meczem plan. Zdobyliśmy gole po zespołowych i przygotowanych akcjach, co na pewno mnie ucieszyło. Z drugiej strony zarówno w pierwszej jak i drugiej połowie oddaliśmy pole Jarocie, a do tego dostosowaliśmy się do gry przeciwnika. Na domiar złego, gdy straciliśmy bramkę, to zrezygnowaliśmy całkowicie z ataku i skupiliśmy uwagę na obronie, gdzie popełnialiśmy drobne błędy. Na szczęście nie skończyły się wyrównującym golem. Mam nadzieję, że wyciągniemy cenną lekcję z tego meczu i już w kolejnych spotkaniach będziemy lepiej kontrolować wydarzenia na boisku, bo wiem, że stać nas na to.


Jak Trener odbiera obie strzelone przez nas bramki? Z uwagi na powtarzalność i coraz lepszą postawę indywidualną między innymi Krzysztofa Ratajczaka i Jakuba Ziółkowskiego, muszą dawać dużo radości i satysfakcji.

Jak już wcześniej wspomniałem jestem bardzo zadowolony ze sposobu w jaki strzeliliśmy bramki. Był to efekt zespołowej pracy zawodników i myślę, że to również kop motywacyjny dla drużyny w tym zakresie. Jako trener jestem też ogromnie zadowolony, że praca wykonana na treningach nie poszła na marne.
Mówiąc o strzelcach goli, można postawić tezę, że nowi zawodnicy odpłacają zaufanie, jakim ich obdarzyliśmy. Krzysztof od praktycznie pierwszego meczu wykonywał dużo pracy na boisku, ale w ślad za tą pracą nie przychodziły bramki. Byliśmy jednak spokojni i wiedzieliśmy, że przy tej postawie i zaangażowaniu na boisku te gole przyjdą i tak się stało. To drugi mecz z bramką z rzędu i wierzę, że ten licznik dopiero zaczyna bić. Dla napastnika to ważne, ale dla sztabu najważniejsze jest, że drużyna z Krisem w ataku coraz lepiej zaczyna funkcjonować. Kuba z kolei wszedł przebojem do zespołu notując bramki i asysty po wejściach z ławki. Teraz dostał szansę od pierwszej minuty i zakończył mecz z golem. Cieszymy się z rozwoju tego zawodnika, a warto podkreślić, że ma on tylko 17 lat. Przed nim wiele pracy, ale jeśli będzie tak pracował na treningach i w meczach, to możemy mieć z niego wiele pożytku.

W niedzielę czeka nas trudny pojedynek z Koroną Piaski, która pozostaje niepokonana w meczach wyjazdowych w tym sezonie. Co będzie miało istotne znaczenie w tym pojedynku?

Korona Piaski to na pewno trudny przeciwnik, który ma w składzie wielu doświadczonych zawodników, którzy występowali na boiskach trzeciej ligi i na szczeblu centralnym. Trener Sołtysiak to bardzo dobry fachowiec. Mecze przeciwko Koronie zawsze są zacięte i o wyniku często decydują ostatnie minuty. Tak było w obu spotkaniach w poprzednim sezonie. Nastawiamy się na trudną przeprawę, ale jednocześnie przystępujemy do meczu w dobrych nastrojach. Ostatnia domowa potyczka nam nie wyszła i jestem przekonany, że zespół będzie chciał zatrzeć złe wrażenie po porażce z Obrą. Jeśli będziemy w stanie utrzymywać wysokie tempo spotkania i mądrze grać w obronie, to mamy szansę wywalczyć pełną pulę i z takim nastawieniem wyjdziemy na boisko.

Other Articles